Zofia Posmysz, Michał Wójcik „Królestwo za mgłą”

Jak dziś opowiedzieć o obozowym doświadczeniu? Zofia Posmysz w wywiadzie-rzece z Michałem Wójcikiem wskazuje dwa słowa: bajka oraz gra.

Zofia Posmysz na Auschwitz nakłada szaty bajki. Za siedmioma górami i siedmioma morzami leży Królestwo, które należy do Imperium Rycerzy Trupiej Czaszki. Do Królestwa nie można dostać się na piechotę, ani konno. Jedzie się pociągiem – bez okien i bez przystanków. Mimo tych niedogodności pasażerów jest zawsze bez liku. Ten, kto trafia do Królestw już w nim pozostaje. Wtedy zaczynają działać czary: wszystkim zaczynają znikać twarze i stają się podobni do jeden do drugiego. Żeby ich rozróżniać pojawiają się numery. Królestwa strzegą dumne rycerki i ich psy-rycerze. Królestwo zaś nie ma murów, jego granic strzegą mgła i druty. I nie ma czasu, bo wczoraj i jutro nie istnieje. Jest tylko muzyka: tyleż piękna, co i mordercza… W pierwszym odczuciu baśniowy opis obozowej rzeczywistości wydaje się być zupełnie nie na miejscu. Czy można w taki sposób mówić o przedsiębiorstwie śmierci? Po chwili zastanowienia, należy odpowiedzieć twierdząco. Przede wszystkim wiarygodność tego, kto daje świadectwo: bajkowy opis jest autorską próbą opisu dokonaną przez świadka Auschwitz (w innym przypadku taki opis byłby zwyczajnie niewiarygodny i potraktowany jako zabawa literacka). Po drugie dlatego, że każdy opis rzeczywistości obozowej, zarówno ten ubrany w poważny ton i poparty danymi liczbowymi, jak również ten stylizowany na baśń, nie daje odpowiedzi na pytanie „dlaczego?”. Stajemy bezradni wobec zła zawartego w Auschwitz. Kolejne książki i filmy, choć coraz lepsze i doskonalsze, wciąż nie przybliżają do zrozumienia jak to możliwe, że człowiek był w stanie przygotować drugiemu człowiekowi takie piekło. I ostatni argument: baśniowy język bynajmniej nie likwiduje grozy. Wręcz przeciwnie: wydaje się, że ją potęguje.

Więcej do przeczytania w mojej recenzji zamieszczonej w majowym „Znaku” (http://www.miesiecznik.znak.com.pl/przekroczyc-mgle-pamieci/).

Czytałem „Królestwo za mgłą” na przełomie stycznia i lutego i widzę, że ta książka wciąż jest we mnie. Pracuje. W kwietniu byłem w Auschwitz, a pamięć książki była mi przewodnikiem. Pomimo upału czułem, że mgła jest blisko.  To jedna z najciekawszych książek na temat Auschwitz. Bardzo ją polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s